Można również dojechać z Radomia do stacji PKP Puławy Miasto pociągiem Intercity, a następnie do Trzcianek autobusem linii 17 Miejskich Zakładów Komunikacji Puławy Sp. z o.o. w kierunku Janowiec – Zamek. Pociąg z Radomia do Puław jedzie około 45 minut. Jest to połączenie bez przesiadek, a pociąg zatrzymuje się po drodze na stacji Pionki Zachodnie. W autobus linii 17 trzeba wsiąść na przystanku Partyzanów – PKP. Aby dotrzeć do parku Magiczne Ogrody, należy wysiąść na przystanku Trzcianki I lub Wojszyn – Skrzyżowanie. Przystanek Wojszyn – Skrzyżowanie obsługiwany jest przez większą liczbę kursów, ale znajduje się około kilometra dalej od parku rozrywki.
DOJAZD Z RADOMIA
Zaplanuj wygodną podróż i spędź wyjątkowy dzień z rodziną w krainie zabawy i magii.
ok. 1 godzina
ok. 60 - 70 km
DK12
bezpłatny
Radom to świetna baza wypadowa, aby zaplanować wycieczkę z dziećmi na Lubelszczyznę i spędzić ciekawy weekend z rodziną. Zaledwie godzina drogi dzieli miasto od parku rozrywki Magiczne Ogrody. Wygodnie można dojechać tutaj samochodem lub pociągiem i autobusem.
TRASA SAMOCHODEM Z RADOMIA
1
2
3
4
POCIĄG + AUTOBUS
Czas przejazdu: ok. 45 minut.
Wysiądź na stacji Puławy Miasto.
Z przystanku Partyzantów - PJP (Puławy Miasto) jedź autobusem linii 17 w kierunku Janowiec - Zamek.
Wsiądź na jednym z tych przystanków
Do parku dojdziesz w kilka minut.
FAQ
Jadąc samochodem, trzeba kierować się drogą krajową DK12 na wschód (kierunek Lublin/Puławy). Jedzie się przez Zwoleń, a następnie przed Puławami należy zjechać w stronę Janowca/Trzcianek. Trasa liczy około 65 km. Alternatywną trasą – o podobnej długości – jet droga 737 przez Pionki.
Tuż obok parku znajduje się kilka dużych bezpłatnych parkingów. Bez problemu można tu zaparkować samochód, kampera czy busa.
Między Radomiem a Puławami kursują pociągi Intercity. Podróż trwa zaledwie 45 minut.
Droga przez Zwoleń jest nieznacznie krótsza. Jadąc przez Pionki, można zrobić postój w Czarnolesie, gdzie znajduje się malowniczy niewielki park z zabytkowym dworkiem, w którym mieści się Muzeum Jana Kochanowskiego.