Są takie dni w roku szkolnym, które dzieci pamiętają latami. Nie dlatego, że napisały kartkówkę na 5, a dlatego, że gdzieś pojechały. Zobaczyły coś pierwszy raz. Przeżyły coś wspólnie. Wycieczka szkolna to nie przerywnik w nauce. To jej najbardziej żywa i prawdziwa forma. Uczeń, który doświadcza, zapamiętuje więcej. Ten, który obserwuje,...
Czy edukacja domowa izoluje? Społeczny rozwój dzieci poza szkołą
Hasło „edukacja domowa” wciąż budzi w wielu rodzicach bardzo podobne skojarzenia. Dziecko uczące się w domu bywa wyobrażane jako samotne, zamknięte w czterech ścianach, odcięte od rówieśników, pozbawione codziennych kontaktów społecznych. Pojawia się lęk: czy ono odnajdzie się w społeczeństwie? Czy nie stanie się aspołeczne? Czy nie zabraknie mu relacji?...
Gdy wyjście zamienia się w kryzys. Jak reagować, gdy dziecko nie słucha?
Weekendowe wyjście, a Ty już zaczynasz się stresować, bo wiesz, co będzie. W domu wszystko jest normalnie, a jak tylko przekraczacie z dzieckiem próg, masz wrażenie, że dziecko nie słucha. Łatwo pomyśleć, że to złośliwość albo „testowanie granic”. Tymczasem w większości przypadków to, co widzisz na zewnątrz, jest efektem bardzo...
Jak wykorzystać postacie z bajek do rozmów o wartościach?
Bajkowe postacie jako przewodnicy Magiczne Ogrody od lat pokazują, jak wielką siłę ma opowieść w świecie dziecka. Baśniowe postacie zamieszkujące ich krainy nie są jedynie tłem dla zabawy, lecz bohaterami, z którymi dzieci mogą się utożsamiać i poprzez których uczą się rozumienia emocji oraz relacji. Każda z tych postaci niesie...
Byliśmy w Magicznych Ogrodach!
Dzieci oceniły: 10/10. Kiepskie dobrego początki Choć dzień miał zapowiadać się wyśmienicie, od rana mnożyły się kolejne przeszkody, które rzucały cień na nasze plany rodzinnego wyjazdu. Najpierw młodsza córka stwierdziła, że coś ją drapie w gardle, co postawiło nasz długo oczekiwany wyjazd do Magicznych Ogrodów pod wielkim znakiem zapytania. Znowu...
Jak sprawić by dzieci pokochały naturę?
Dobrze pamiętam dzień, w którym postanowiłam zabrać moją malutką wówczas dwójkę dzieci na spacer do lasu. Zgodnie z doktryną rodzicielstwa bliskości, ale przede wszystkim wiedziona własną wygodą, młodszą córeczkę zamotałam w chustę na piersi. Krzepkiego trzylatka nawet pełna dobrej woli nie wzięłabym ani na ręce, ani na plecy, bo mój...





